25 lat Fundacji Nasza Ziemia i Akcji Sprzątanie świata - Polska :: 1994-2018 Fundusz Naturalnej Energii EkoOdkrywcy5 Strona Miry

 

Widzisz męczone karpie - reaguj!


Rozmawiamy na ten temat z adwokatem Karoliną Kuszlewicz, prowadzącą sprawy z zakresu ochrony przyrody. Reprezentuje w sądach organizacje pozarządowe domagające się karania sprzedawców znęcających się nad karpiami

Marcin Kozłowski: Karpie sprzedawane w sklepach objęte są jakąś ochroną?

Adwokat Karolina Kuszlewicz: - W ustawie o ochronie zwierząt od 2012 r. obowiązuje zapis, który wprost odnosi się do ryb. Przepisy wskazują, że ryba wystawiana na sprzedaż w sklepie musi być trzymana w wodzie. Woda musi być w takiej ilości, by umożliwiać rybom zachowanie normalnej dla nich pozycji. Ryba nie może przywierać do ścianki basenu lub do innych ryb. Woda powinna być także natleniana.

Jak ryba powinna być traktowana przez sprzedawcę?

- Ważny jest sposób, w jaki sposób sprzedawca chwyta karpia. Powinien to robić delikatnie, najlepiej sitem, a już na pewno nie palcami łapiąc rybę w okolicach skrzelowych. To najbardziej wrażliwe i narażone na uszkodzenie i ból miejsca na ciele ryby. A zdarza się, że sprzedawcy biorą ryby do rąk w taki sposób, że te wypadają im na podłogę, co również może stanowić przejaw znęcania się nad zwierzętami.

Jak powinny być pakowane żywe ryby?

- Najlepiej do pojemnika zawierającego wodę. Niedopuszczalne jest umieszczanie ich w workach foliowych bez wody. Priorytetem jest przenoszenie ryby bez zbędnego cierpienia i stresu tego zwierzęcia, dlatego woda jest niezbędna.

Ale karp oddycha przez skórę.

- Naukowcy potwierdzają, że rzeczywiście ryby mogą w pewnym ograniczonym zakresie prowadzić wymianę gazową przez skórę. Nie oznacza to jednak normalnej wymiany gazowej. Dla ryb naturalnym środowiskiem jest woda i to przebywanie w wodzie gwarantuje optymalną wymianę gazową. Poza tym, ustawa nakazuje trzymanie ryb w wodzie.

A gdy ktoś zażyczy sobie martwego karpia?

- W sklepach i na bazarach powinna zostać wydzielona przestrzeń, by świadkami uśmiercania ryb nie były dzieci. Uśmiercenie powinno się odbyć po uprzednim pozbawieniu świadomości, czyli ogłuszeniu.

A jeśli sprzedawca łamie prawo?

- Wtedy może to być uznane za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami. Powinniśmy zawiadomić policję. Może się zdarzyć, że policja skieruje nas do sanepidu lub straży miejskiej. Wtedy i tak trzeba stanowczo domagać się przyjazdu policji. Najlepiej, byśmy poczekali na przyjazd funkcjonariuszy. Będą potrzebowali naszych zeznań. Można też poprosić innych klientów, bo zeznania kolejnych świadków uwiarygodnią sytuację. Jeśli mamy taką możliwość - zróbmy zdjęcie lub nagrajmy film komórką. Dobrze jest też zawiadomić organizację pozarządową zajmującą się prawami zwierząt, bo ona może zadbać o to, by sprawa miała w sądzie swój finał.

Zna pani przypadki, w których policja odmówiła przyjazdu?

- Ostatnio brałam udział w audycji w TOK FM, zadzwonił słuchacz. Powiedział, że rok temu dzwonił na policję, usłyszał, że policja nie jest właściwym organem do reagowania. Nie zgadzam się z takim twierdzeniem. Jeśli policja uporczywie odmawia przyjazdu, można poprosić o imię, nazwisko i numer legitymacji służbowej osoby pełniącej dyżur celem złożenia ewentualnej skargi. Ja jednak osobiście spotykam się z prawidłową reakcją policji, która podejmuje interwencję.

I rzeczywiście takie sprawy trafiają później do sądów?

- Osobiście prowadzę sprawy przeciwko dużym hipermarketom, dyrektorom działów, sprzedawcom reprezentując organizacje pozarządowe. Znęcaniem się nad zwierzętami jest nie tylko zadawanie bólu i cierpienia zwierzętom, ale również dopuszczanie do tego. Nie tylko sprzedawca ponosi odpowiedzialność, ale również osoba nadzorująca. Prokuratury często umarzają te sprawy twierdząc, że to nie przestępstwo lub ze względu na niską społeczną szkodliwość czynu. Zwykle udaje nam się jednak w sądzie dowieść tego, że prokuratura niesłusznie umorzyła sprawę i sąd nakazuje jej dalsze prowadzenie.

Najdalej doszliśmy ze sprawą przeciw warszawskiemu supermarketowi. Ryby były co prawda w basenach, ale sprzedawcy wyjmowali je do ażurowych skrzynek umieszczonych na ladzie, by kupujący mogli je oglądać. Dokładali kolejne ryby i kolejne, więc w jednej skrzynce leżało kilkanaście ryb jednocześnie przez kilkanaście minut. Nawet wspomniana wcześniej wymiana gazowa była niemożliwa, bo jedną rybę zakrywała inna. Karpie były też pakowane do worków foliowych bez wody. Sprawa jest już po pierwszej i drugiej instancji, zakończyła się uniewinnieniem. W mojej ocenie jednak istnieją wyraźne podstawy do wniesienia kasacji do Sadu Najwyższego, co zamierzamy uczynić wraz z Fundacją "Noga w Łapę. Razem idziemy przez świat". Ufam, że Sad Najwyższy wpłynie swoim orzecznictwem na naganne praktyki wielu sprzedawców.

Nie wszyscy chcą dzwonić na policję.

- Ludzie nie mogą się bać reagować. Nawet jeśli sprawa nie znajdzie się w sądzie, to sam przyjazd funkcjonariuszy może wpłynąć na to, by sklep podniósł standard sprzedaży. Gdyby do foliowego worka wkładano np. jakiegoś ssaka i słychać było jego krzyk, święta straciłyby wówczas swoją świąteczną atmosferę, a ludzie nie chcieliby wtedy w tym uczestniczyć. A karp przecież nie krzyczy.

źródło:http://metrocafe.pl/metrocafe/1,145523,19351809,widzisz-meczone-karpie-reaguj-oto-co-sprzedawcom-wolno-z.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_metro_cafe

 

Archiwum aktualności

2018 1 2 3 4 5 6 7

2017 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2016 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2015 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2014 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2013 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2012 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2011 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2010 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2009 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2008 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2007 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2006 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2005 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2004 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2003 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2002 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12